Poranne dokręcenie, bo przecież zaokrągliłam w dół nie w górę haha zmęczenie wzięło górę. Tym sposobem kończę miesiąc z grudniowym 888km na liczniku. Zobaczymy jak Sylwester :D
Nocka - Po co spać jak można kręcić. Oj było ciekawie, deszcz zdecydowanie mnie pokonał, górki? No też,bo zaliczyłam 925m przewyższeń ups. Nic to na dwa dni zawieszam rower,bo zrobiłam plan szybciej,niż bylo zakładane. Brawo ja! ...najważniejsze,że dopięłam swojego planu :)
To, że wieje nie znaczy, że nie trzeba iść pokręcić. Dzisiaj Turbospalanie Mareckiego. Oj uda bolą - górki, górki, górki i dokręcanie - wiatr wyjątkowo utrudniał ? Tak było ..... Heh