Bardzo chciałam zobaczyć słynny Święty Kamień, no i w końcu się udało - fajna pogoda, dużo zacnego towarzystwa i gastro :D Zaliczyłam, przy okazji, pierwszą w tym roku gumę....duża dziura/wyrwa w drodze pokonała mojego gravelka. Na całe szczęście Anioł Stróż był na miejscu - dętka wymieniona w ekspresowym tempie, a ekipa wsparcia była liczna ;)
Do Dzierzgonia na lody...no też można :D Najważniejsze,że prowadzący tak zmieniał trasę,że nie zmoklismy! Brawo Marecki :) Dom Holenderski w renowacji :)
Jakoś dzisiaj nie podobał mi się pomysł terenu, więc przywitałam chłopaków na starcie i pojechałam sama zrobić pentelkę. Po drodze dwa bażanty, sarna, dwa bociany - jeden w gnieździe a później inny na lampie :) a na sam koniec na drogę wtargnęła mi żaba ;) już płazy łażą po nocy. Deszcz rano, później mżawka, po południu też mokro i mżawka...