W końcu udało mi się przejechać nowo otwartą drogą rowerową wzdłuż Grunwaldzkiej :) fajne to. Kręciłam się po mieście i tak jakoś wyszło ;) Mgła dzisiaj nie odpuszczała :o
Takie nowe cudo na deptaku w Malborku. Morsowanie, a później powrót na obiad :) Powrót był zdecydowanie lepszy, bo nie wiało w twarz. :/ Trasa+powrót do EB.
Po pierwszej rozgrzewce spotkałamm Dorotę, która wybierała się do Kartuz :)
Na pogrzebie nie mogłam byc, dlatego pojechałam teraz pożegnać kolegę...na dwóch kołach. Na tym cmentarzu w Tczewie nie byłam, mały, ale urokliwy. Ciągle wietrznie, ciut chłodniej jednak nadal śliczna, złota, polska jesień.