Trasa: ELBLĄG-Dzierzgoń-Susz-Iława-Samborowo-Miłomłyn-Małdyty-Pasłęk-ELBLĄG Po co spacć, jak można jechać :) Miał być McD...ale był Orlen. Wmording i oblodzenie jezdni skutecznie spowalniało, nie pozdrawiamy Susza. :) Start stały i niezmiennie Plac Jagiellońska.
Plan na dzisiejszy dzień był ciut szalony...chciałam go wykonać i tak zrobiłam, ale zaczeło się źle, bo zaspałam :D ustawiłam nie ten budzik w telefonie co trzeba hahah i miałam prawie 1,5h opóźnienie. Przez to spóźniłam się lekko na wspólne morsowanie w Malborku, ale kilka osób jeszcze zostało, więc mogłam się przebrać w ludzkich warunkach hahaha Szybki transfer do Elbląga i sztafeta na 10km, aż się cieszyłam,że jednak duszki w tym roku nie biegłam, bo jak na złość pociąg był opóźniony, więc byłam na styk. A na koniec dnia, jak to z córką mamy w zwyczaju już od kilku lat, Sztafeta Pływacka ;)
I tym oto sposobem dzisiaj wyszło mi TRI(118km rower, 3,37km bieg, 2000m pływanie) plus morsowanie.
Co to był za udany wyjazd. Lubię te miejskie wycieczki w Gdańsku,bo powracam sentymentalnie do miasta, w którym rodziłam syna i mieszkałam, a tak do końca nie poznałam tego cudnego miasta. Dziękuję gdańskiemu PTTK za tą możliwość. Polskie Niebo - normalnie zakochałam się! Jak to miejska było wolno i nie daleko, ale sporo zwiedzania i ciekawostek :) I ten niebieski...
GDAŃSK ORUNIA-KAŁDOWO-ŁAPINO-GDZIES PO LASACH-ROTMANKA-PRUSZCZ GDAŃSKI -PSZCZÓŁKI-TCZEW-MALBORK-STARE POLE +dojazdy. Zwieńczenie gravelowej grandy ognisko i pyszne kiełbaski. Zapora elektrowni wodnej Łapino. Ślicznie tam. Łabedzie dały popis startów, oj było głośno - żywe wodoloty :D Z nimi zawsze fajnie. :)
Korona Wysoczyzny Elbląskiej :) czyli miejska wakacyjna wycieczka rowerowa, niedziela spędzona w miłym, rowerowym towarzystwie. Były słoneczniki...a na koniec był:
Przed startem :) w nowe tereny, piękne tereny! Dobre te wina, naprawdę polecam :) Odebrałam w końcu nagrodę ;) Ostatni dzień spędzony w kuchni z solenizantką na pogaduchach i pieczeniu ciast, bo w końcu wyszły dwa :D