Nocka - Po co spać jak można kręcić tym razem w deszczu (taki speszal edyszyn :D ) Jestem z siebie zadowolona, jako jedyna uczestniczyłam we wszystkich nockach, zaczynając od tamtego roku (organizator się nie liczy :P ). Dało mi to w kość, ale też otworzyło oczy na pewne aspekty, oj tak. Kilka złotych zasad zapisałam w kajecie. Gniew zaliczony, Kwidzyn, Sztum, no i Lisewo Malborskie. Chyba wszyscy byliśmy świadomi co nas czeka,bo prognozy były bezlitosne. Najlepszy team na nocki w składzie Robert, Marek, Zdzisiek, Roman, Marek, Marcin i rodzynek czyli ja. Bardzo duże doświadczenie, test ciuchów i sposobu ubierania, bo to nie jest takie oczywiste jak się wydaje. Dużo pokory i czasu mi potrzeba, ale bardzo dziękuję za nowe ekstremalne doświadczenie i wyrozumiałość. Trzeba jeździć dalej :)
Wiosennie tak trochę, bo temperatura kręciła się około 5 stopni a i przebiśniegi piękne znalazłam, całkiem przypadkiem. Wiatr nie pomagał i nie przeszkadzał. Wocławy - Teren ogrodzony, a jak już z tyłu znalazłam furtkę to też siatka blisko ruin zabezpieczająca, więc w głąb nie wchodziłam, a szkoda. :/ za to były po drodze dwa lisy, kuna i wyścig z wielkim zającem - cudo. Psów brak - jeszcze lepiej.
Nocą zawsze jest wyjątkowy klimat :)
Mało widać, ale księżyc towarzyszył mi całą drogę, pięknie świecił i gwiazdy też były, to co lubię najbardziej.
Po co spać jak można jechać edycja ekstremalna! Śnieg, deszcz, deszcz ze śniegiem, bardzo silny wiatr. :D było zacnie i bez żadnej wywrotki. Zachmurzenie całkowite, ale czasem, na krótko widać go było na niebie ;)
Nocka - Po co spać jak można kręcić. Oj było ciekawie, deszcz zdecydowanie mnie pokonał, górki? No też,bo zaliczyłam 925m przewyższeń ups. Nic to na dwa dni zawieszam rower,bo zrobiłam plan szybciej,niż bylo zakładane. Brawo ja! ...najważniejsze,że dopięłam swojego planu :)