Wyprawa na kawę do Kopernika :) ZŁOTOWO-SZTUM-KWIDZYN-GRUDZIĄDZ-STOLNO-ŁYSOMICE-TORUŃ (Powrót, chociaż nie lubię, tą samą drogą, szeroką i główną, samotna podróż, więc nie ma co ryzykować małych lokalnych dróg)
Jeszcze przed przybyciem zawodników 6:20 w Helu...z dziewczynami umówiłam się na 8:30, więc trzeba było znaleźć coś na śniadanko ;)
Na powrocie nie było już tak miło, bo do upału dołączył silny wmording...a do domu trzeba było dojechać ;) także było wolniej, ale do przodu :) wpadłam w drugą nockę i przeżyłam :D
Korona Wysoczyzny Elbląskiej :) czyli miejska wakacyjna wycieczka rowerowa, niedziela spędzona w miłym, rowerowym towarzystwie. Były słoneczniki...a na koniec był:
Po tym jak pół dnia straciłam na wizytę na SOR...miałam pewność,że jednak jestem cała, można było iść na rower :D Przy końcu sesji takie oblężenie - ciekawostka, ta niebieska siatka zabezpiecza pawie <3 cudo.